laszon hara

Jest coś bardzo, bardzo strasznego, co towarzyszy nam od dawien dawna, a co rabini określają, że jest takie, jak zamordowanie człowieka – laszon hara.

Laszon hara z hebr. oznacza ‘zły język’. Dotyczy nie tylko obmawiania kogoś, ale w ogóle mówienia o kimś, gdy nie tylko po prostu przekazujemy jakąś informację o kimś, ale gdy zaczynamy o kimś „paplać”, nawet, gdy jest to pozytywne.

Laszon hara wygląda z pozoru niewinnie, bo co tam, powiedzieć o kimś parę słów, parę zdań. Później ktoś się do tego przyłączy, a może powie coś więcej, a może przy okazji o kimś innym i tak idzie sobie niewinna, niewidzialna lawina.

Laszon hara jest jak choroba, która przenosi się drogą powietrzną. I tylko nasza świadomość może ją zatrzymać. Laszon hara pokazuje nam – nam samym – kim jesteśmy. Zwykle to, co z taką zawziętością mówimy o innych, w rzeczywistości dotyczy nas samych.

Ludzie „nakręcają się” wzajemnie, podburzają, niszczą. Mordują wartości, mordują dobre imię drugiego człowieka i przy okazji swoje własne.

A co tak naprawdę wiemy o drugim człowieku? Nawet, gdy wydaje nam się, że kogoś dobrze znamy? Czy wiemy, jaka jest tego kogoś Droga? W jakim jest punkcie swojego życia? Co czuje? Co myśli? Czego pragnie? Czego się boi?

Zazwyczaj nic nie wiemy. Nic. I nie mamy prawa zajmować się laszon hara. Oczywiście wolno nam wszystko, wolno nam kraść, mordować, uprawiać bałwochwalstwo, być „panem własnego życia”.

Tylko, czy to „nasze życie” jest naprawdę nasze? Kto dał nam życie? Kto dał nam świadomość? Kto uczynił nas wolnymi? Kto dał nam wybór? I kto powiedział nam: „Wybierz życie, abyś żył ty i potomstwo twoje, miłując Wiekuistego i lgnąc do Niego”. „Daję ci życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo…”

Dlaczego wybieramy laszon hara? Dlaczego nie potrafimy przejść chociaż jednego dnia bez obmawiania innego człowieka? Dlaczego zawsze winni są wszyscy dookoła, tylko nie my?

Kabała bardzo mocno podkreśla moc laszon hara i bardzo mocno mówi nam, że Światło, które otrzymujemy od Stwórcy, jest dane NAM, abyśmy to my dzielili się tym Światłem z innymi. I rozjaśniali ten świat. I napełniali świat tym, co dobre. Laszon hara jest z ciemności, jest z Jecer Hara. Czy na pewno chcemy wzmacniać ciemność? Ciemność jest brakiem światła. Brak światła, to brak świadomości.

W Sefer Habahir, którą – Baruch Haszem! – dane mi jest studiować, mamy takie oto przytoczenie słów z Hioba i z Psalmów:

„nie można zobaczyć światła, bo jest bardzo mocne”; „mrok uczynił swoją osłoną” (Tehilim 18:12); „wokół niego mgły i obłoki” (Tehilim 97:2); „bo ciemność nie zaciemnia przed tobą, a noc jaśnieje jak dzień, ciemność jest dla ciebie jak światło”(Tehilim 139:12).

Ciemność zawsze jest szansą na uzyskanie większego Światła. Jest możliwością. Ale tylko my możemy wybrać, czy chcemy widzieć, nawet w ciemności, czy wolimy pozostać w ciemności i pozwolić, by skutecznie zaciemniała nasze widzenie, naszą Drogę, cel i sens. A Światło jest nawet w małym geście, w uśmiechu, zrozumieniu, spojrzeniu nieco głębiej i dalej poza własne, małostkowe ograniczenia, zniewolenia, egoizmy. Laszon hara to jedynie znak naszej własnej bezradności, naszego egoizmu, naszego zakłamania.

 

Ein Sof Or – może choć kropla spłynie do naszego Istnienia, jeśli tylko zdejmiemy nadęte pieczęcie z Drzwi naszego marnego niebytu, który dumnie nazywamy życiem.

 

„Strzeż języka swego od zła, i ust twoich od mowy zdradnej; Stroń od złego, a czyń dobrze, pragnij zgody i ubiegaj się za nią.” (Tehilim 34:14-15)

„Oby znalazły upodobanie słowa ust moich i myśli serca mojego przed Tobą, o Boże, opoko moja i Wybawicielu mój.” (Tehilim 19:15)

 

!ברוך השם

 

af

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

proszę udowodnij, że nie jesteś okropnym SPAMbotem: [wymagane]