coś – nic

A myślałam, że będę mieć więcej czasu… Że studia będą mnie motywować do pisania… A tu czasu jeszcze mniej… Obowiązki, obowiązki, obowiązki. Jedna rzecz zrobiona, zaczyna się nowa. Czy to pracowitość, czy naiwność i głupota?

 

Czy to dobrze, by zapisywać tutaj swoje przemyślenia? Chociaż ja przecież jestem myślicielem, więc czemu nie? Jeśli komuś nie będzie się to podobało, to zawsze może zamknąć moją stronę i poszukać sobie w Internecie czegoś bardziej interesującego. Teraz mamy przecież wreszcie dostęp do wszystkiego!

 

Jestem myślicielem, a coraz częściej – ze zmęczenia – czuję, jak wypełnia mnie pustka. Wydaje mi się, że już zupełnie nie mam o czym mówić, czy pisać. Słowa, myśli, poezja, przepływają i jeśli się ich w danej chwili nie uchwyci, nie złapie w sieć liter zapisywanych, wtedy odchodzą, zanurzają się w wielkie otchłanie nieświadomości. I być może, poprzez sieć połączeń ludzkich umysłów, płyną do nieświadomości innych ludzi, by tam na chwilę wynurzyć się i spróbować wypowiedzieć swoją pieśń. A może zasypiają na kolejne lata i czekają.

 

Wszyscy podobno jesteśmy połączeni jakąś wielką, zbiorową nieświadomością. Już wiele lat temu prowadzono badania na różnych wyspach, gdzie ludzie nie mieli ze sobą kontaktu i dowiedziono, że gdy na jakimś obszarze coś zostało wynalezione, to podobne idee, wizje pojawiały się w miejscach, w których nikt o danej rzeczy, idei nie wiedział. Tak to sobie te myśli przepływają, jak wielkie chmury płodnego deszczu.

 

Pisanie o głupotach nie jest dobrą rzeczą. Głupoty stają się ciekawe wtedy, gdy osoba je pisząca jest już w jakiś sposób ważna, znacząca, autorytatywna. A kimże ja jestem? No cóż, głupoty pozostaną więc głupotami, taką ot zabawką. Wszak ten mój blog, to droga do Światła. A nie ma tylko jednej jedynej Drogi. Pisanie rozjaśnia umysł, daje radość, chwilę wytchnienia w tej wielkiej pogoni świata za nie wiadomo czym.

 

Ale pisanie też prowadzi nas w głąb tej naszej pustki i pokazuje nam, że jednak coś tam jest. I czasem są tam jakieś skarby, o których zapomnieliśmy, a czasem raniące nas myśli, uczucia, doświadczenia, marzenia, brudne, potargane, wyblakłe; niektóre skrzętnie poskładane i zamknięte w wielkiej skrzyni zapomnienia.

 

Dawniej marzyłam o tym, by mieć własny teatr. Dziś teatr budzi we mnie jedynie smutek i jakiś wewnętrzny bunt. Wiele lat mojego życia upłynęło na błędnym poszukiwaniu jakiejś drogi do sztuki, do stania się wielkim twórcą, docenianym, szanowanym reżyserem Teatru Narodowego lub swego własnego, autorskiego teatru. Chyba jednak za mocno wpojono mi, że sztuka to coś niskiego: „kogoś takiego (to znaczy tak niskiego moralnie itp.) w naszej rodzinie jeszcze nie było!!!” Do dziś dźwięczą w moich uszach słowa jakiejś mojej wielce szanownej, poważnej, wykształconej ciotki, która dowiedziała się o moich wczesnych jeszcze aspiracjach teatralnych. „A co ty z tego będziesz miała?” „Po co ci to?” I tak dalej, i tak dalej. Jak łatwo zabić w dziecku marzenia, pragnienia, dążenia.

 

Niestety wielu rodziców używa takich słów wobec swoich dzieci. I chyba zupełnie nie są świadomi, jak wielce toksyczne są takie słowa. A jak stać się docenianym poetą, pisarzem, aktorem, lekarzem, odkrywcą, filozofem, muzykiem, filmowcem, właścicielem sklepu z drobiazgami, jeśli ktoś wpoi nam, że to wszystko nie ma sensu, jeśli zabija w nas siłę, chęć, motywację do wytrwałego dążenia, do wiary, do sensu?

 

Może ktoś powie, że moje pisanie nie ma sensu. OK. I co z tego. Będzie mi przykro? OK. Będzie, no i co? Może napiszę kiedyś wielce mądrą, uczoną książkę, jak wystarczy mi czasu, siły i motywacji. A póki co, by nie zasnąć, nie zgnuśnieć, nie zamienić się w zrzędzącą, najmądrzejszą na świecie istotę chodzącą (i chłodzącą), będę pisać głupoty, których i tak całe mnóstwo wokół nas. A co jest ważne? Tylko nasze pamiętanie, skąd przychodzimy, dokąd idziemy i przed Kim przyjdzie nam zdać relację z całości naszego Istnienia.

 

„A oto podsumowanie, gdy wszystko zostało wysłuchane: Boga się bój i przestrzegaj przykazań Jego, bo to jest cała powinność człowieka.” Kohelet, 12:13

 

B”H

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

proszę udowodnij, że nie jesteś okropnym SPAMbotem: [wymagane]